Postanowiłam opowiedzieć Wam dzisiaj o przygodzie która nas spotkała. W weekend pracowałam w związku z tym dzieci spędzały czas z tatą u teściowej. Po wizycie u babci dzieci przyniosły szereg gadżetów i smakołyków. Miedzy innymi po domu plątało się ciasteczko oreo.
Wczoraj chłopaki postanowili coś chrupnąć słodkiego. Wzięłam zatem ciasteczko i zaczęłam sprawiedliwie dzielić na pół. Dziwiłam się strasznie bo przez niecały tydzień mocno straciło na świeżości, wręcz stało się gumowe.
Jednak powalczyłam i udało się, podzieliłam. Dałam starszemu zastanawiając się wciąż " ale gumowe". Wołam młodszego i nagle pojawiła się myśl i z nią mój krzyk "Kuba nie jedz, zaczekaj" .
Rzuciłam się do opakowania i czytam " Gumka do ścierania Oreo"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 lipca 2016
niedziela, 6 września 2015
Bajaderki i Ciasto z nektarynkami
Ostatnio większość pomysłów na słodkości pojawia się u mnie z powodu chęci niezmarnowania półproduktów. To kawałki suchego biszkopta po przygotowywaniu tortu to z kolei nadmiar owoców w domu które za chwilę zaczną gnić i już dziś wiem że ich nie zdążymy zjeść.
Tak właśnie powstały dwa ostatnie wypieki: dobrze wszystkim znane bajaderki, oraz zaskakujące mnie smakiem pierwszy raz robione ciasto z nektarynkami.
Bajaderki
składniki:
800-900 gram pokruszonych ciast, ciasteczek (bez kremów)
pół szklanki mleka
pół szklanki cukru
rodzynki
1 słoik dżemu, marmolady lub powideł śliwkowych (około 350 - 400 g)
pół kostki masła
olejek migdałowy lub rumowy
4 łyżki kremu czekoladowego/nutelli
3-4 łyżki kakao
do obtoczenia:
wiórki kokosowe, orzechy
polewa czekoladowa (200 g gorzkiej czekolady rozpuszczonej z 125 g masła
Ciasto kruszymy, jeśli mało suche warto dodać zmielone herbatniki
Mleko, masło, cukier i kakao zagotować i lekko przestudzić. Wymieszać z ciastem i ciasteczkami. Dodać namoczone wcześniej rodzynki, dżem, olejki. Ugnieść i obtoczyć.
Jeśli bajaderki zbyt miękkie wystarczy wstawić do lodówki.
Ciasto z nektarynkami
składniki:
1,5 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
5 łyżek miękkiego masła
0,5 szklanki cukru
2 jajka
1/3 szklanki oleju
cukier waniliowy
połówki nektarynek bez pestek
Miękkie masło miksujemy na puszystą masę, dodajemy stopniowo cukier. Następnie dodajemy jajka, olej i cukier waniliowy i ponownie miksujemy, aż masa będzie kremowa.
Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia oraz solą, zmniejszamy obroty miksera i stopniowo wsypujemy do powstałej wcześniej masy.
Tortownice o wym. ok. 26 cm lub mniejszej smarujemy masłem i obsypujemy bułką tartą, następnie przekładamy do niej ciasto, układając na wierzch połówki nektarynek skórkami w dół. Pieczemy w temperaturze 180 st C przez ok. 30-35 min.
wtorek, 26 maja 2015
Czekolada plastyczna.
Pierwotnym pomysłem na post miał być przepis na tort. Ze względu jednak na to że tort powstaje co roku inny z innego pomysłu nie zawsze jest smaczny, udany i wart ostatecznie uwagi. Jako mama dwóch szkrabów 4 letniego i 1,9 letniego, pomysłów i wykonań tortów było dokładnie pięć. Zawsze staramy się z mężem wykonać tort samodzielnie. Nie zamawiamy tortu w cukierni a wykonujemy choćby najgorszą brzydotę świata ale własną brzydotę.
Do tej chwili był w pierwszym roku Kubusia tort pokryty lukrem plastycznym, który nie przypadł chyba nikomu do gustu. Lukier wyszedł nam po zastygnięciu twardy, przesłodzony, po prostu niejadalny. Urodą też szczególnie nie grzeszył. W drugim roku zniechęceni lukrem postawiliśmy na tradycje a torty zdobiły owoce sezonowe. Tort tematyczny wrócił dopiero przy pierwszym roczku Tymusia. Przy tym torcie nadal w pamięci tkwił lukier więc postawiliśmy na inne materiały ale mimo wszystko zamiast zamku wyszła nam leśniczówka :) W tym roku mamy trzecie podejście do tortu dziecięcego. Może za paręnaście lat pochwalimy się z mężem tortem którego nie powstydziłby się cukiernik a póki co prezentuje nasze próby i w tym roku komponent który mnie zachwycił, czyli czekoladę plastyczną.
Wykonanie czekolady plastycznej jest banalnie proste a w smaku w odróżnieniu od lukru jest jadalna.
Składniki są dwa. Czekolada i płynny miód.
Proporcje:
200 g gorzkiej czekolady
75 g miodu
Roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej, dodajemy miód, mieszamy i wykładamy na papier aby pochłonął nadmiar tłuszczu który powoduje twardnienie czekolady. Po około 5 godzinach mamy plastyczną czekoladę
Próbowaliśmy też białej czekolady ale wyszła bardzo tłusta, nie wiem czy była to kwestia samego składu czekolady i zbyt dużej ilości miodu czy może zbyt grubej warstwy czekolady na papierze przy studzeniu.
Na koniec zdjęcia trzech tortów o których była mowa.
Pierwszy biały pokryty lukrem plastycznym, drugi "zamek" zwany "leśniczówką" z waflami, trzeci "statek piracki" przez męża pieszczotliwie nazwany "żelazkiem" pokryty czekoladą plastyczną.
Na koniec zdjęcia trzech tortów o których była mowa.
Pierwszy biały pokryty lukrem plastycznym, drugi "zamek" zwany "leśniczówką" z waflami, trzeci "statek piracki" przez męża pieszczotliwie nazwany "żelazkiem" pokryty czekoladą plastyczną.
czwartek, 10 lipca 2014
Smakołyki - kruche ciasto ze śliwkami, ananasem i gruszką
Dawno nie było żadnego posta dotyczącego pieczenia i może pogoda nie sprzyja włączaniu piekarnika ale czasem są takie sytuacje jak u mnie, czyli nakupiłam owoców dla rodziny a tu jakoś chęci skończyły się szybko. W takiej temperaturze owoc długo nie poleży a wyrzucić szkoda, może więc warto włączyć wieczorem na godzinkę piekarnik i poobjadać się później ciastem.
Owocki które mi zostały to śliwki, gruszki i czereśnie. Czereśnie co prawda do pomysłu jakoś mi się nie podobały więc tu ich nie zobaczycie, ale kto wie może wam ten pomysł smakuje i w waszym przepisie będą i czereśnie.
Składniki na ciasto:
800 g mąki
250 g masła/margaryny
150 g cukru
4 jajka
2 łyżki śmietany 22%
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Składniki do przełożenia :
śliwki około 700 g
1 świeży ananas lub puszka 600 g
gruszki 2 sztuki
1/3 szklanki cukru
1/4 szklanki maki ziemniaczanej
1 łyżeczka cynamonu
Ciasto kruche wyrabiamy rekami (podobnie jak w przedstawionym wcześniej przepisie na szarlotkę) i dzielimy na dwie części. Pierwszą częścią wykładamy spód blachy i boki.
Przełożenie przygotujemy przez lekkie wymieszanie składników łyżką a następnie wykładamy je na spodnią warstwę surowego ciasta i przykrywamy drugim.
Wierzchnia część przygotowana może być na trzy sposoby: ciasto można zetrzeć na tarce, można rozwałkować i nałożyć jednolitą płachtę, lub rozwałkować i pociąć na paski którymi wyłożymy wierzch.
Nadzienie może oczywiście mieć inne proporcje i owoce ważne żeby wam smakowało i komponowało się.
Ciasto pieczemy około godziny w temperaturze 195 stopni Celsjusza
Ps. na zdjęciu poniżej jak widać ciasto aż się do nas uśmiecha, to zasługa mojego starszego syna który ostro walczył ze swoim małym kawałkiem ciasta do ugniatania.
Składniki do przełożenia :
śliwki około 700 g
1 świeży ananas lub puszka 600 g
gruszki 2 sztuki
1/3 szklanki cukru
1/4 szklanki maki ziemniaczanej
1 łyżeczka cynamonu
Ciasto kruche wyrabiamy rekami (podobnie jak w przedstawionym wcześniej przepisie na szarlotkę) i dzielimy na dwie części. Pierwszą częścią wykładamy spód blachy i boki.
Przełożenie przygotujemy przez lekkie wymieszanie składników łyżką a następnie wykładamy je na spodnią warstwę surowego ciasta i przykrywamy drugim.
Wierzchnia część przygotowana może być na trzy sposoby: ciasto można zetrzeć na tarce, można rozwałkować i nałożyć jednolitą płachtę, lub rozwałkować i pociąć na paski którymi wyłożymy wierzch.
Nadzienie może oczywiście mieć inne proporcje i owoce ważne żeby wam smakowało i komponowało się.
Ciasto pieczemy około godziny w temperaturze 195 stopni Celsjusza
Ps. na zdjęciu poniżej jak widać ciasto aż się do nas uśmiecha, to zasługa mojego starszego syna który ostro walczył ze swoim małym kawałkiem ciasta do ugniatania.
wtorek, 15 kwietnia 2014
Smak świąt - pisanki, sernik i mazurek
Zbliżają się Wielkanoc. Kolejne święto w którym nasze
dzieci mogą mieć wiele radości i zabawy. Jeśli nie macie przywiązania do piękna
i wielkiej estetyki waszych pisanek to nic lepszego jak dać się wyżyć na
pisance waszym dzieciaczkom. Z moich dwóch dzieciaczków wiadomym jest że
młodszy prędzej taką pisankę obliże niż wymaluje ale starszy kilka bohomazów
już postawi. Talent plastyczny jeszcze mu się nie objawił po tatusiu czy po
dziadku, ale tu jeszcze lata przed nim.
Jajeczka przygotujemy najpierw samodzielnie w różnym
kolorze, aby było zdrowo i niechemicznie:
Barwienie jajka na niebiesko - czerwona kapusta
- Gotujemy jajka na twardo
- 1/2 główki czerwonej kapusty gotujemy w 1 l wody przez 30 minut. Przelewamy przez sitko do miski,
- Do gorącej wody z kapusty dodajemy 2 łyżki soli i 2 łyżki białego octu spirytusowego.
- Zanurzamy jajka i zostawiamy aż do uzyskania pożądanego odcienia niebieskiego (intensywny kolor wymaga leżakowania jajek w barwniku przez całą noc).
Barwienie jajka na żółto - kurkuma
- Gotujemy jajka na twardo.
- Do miski wlewamy 1,5 litra wrzątku, dosypujemy 4 łyżki kurkumy, 3 łyżki soli i dolewamy 3 łyżki białego octu spirytusowego.
- Zanurzamy jajka i zostawiamy aż do uzyskania pożądanego odcienia żółtego (intensywny kolor wymaga leżakowania jajek w barwniku przez ok. 2 godziny).
Barwienie jajka na brązowo - liście cebuli
- Liście zewnętrzne cebuli dość gęsto ułożone w 1-litrowym naczyniu przekładamy do większego garnka i zalewamy 1 litrem wody.
- Doprowadzamy do wrzenia, gotujemy przez 15 minut. Odcedzamy liście, do zabarwionej wody dodajemy 3 łyżki soli i 3 łyżki białego octu spirytusowego.
- Wkładamy surowe, wyczyszczone wacikiem nasączonym w occie jajka i gotujemy przez 15-25 minut, aż do uzyskania pożądanego odcienia brązu.
Barwienie jajka na różowo - buraki
- Gotujemy jajka na twardo.
- Do garnka wlewamy 1 l wody i dodajemy 1 szklankę utartych na tarce o drobnych oczkach buraków.
- Doprowadzamy do wrzenia, dodajemy 3 łyżki soli i 3 łyżki białego octu spirytusowego.
- Zanurzamy jajka i zostawiamy aż do uzyskania pożądanego odcienia różowego
Po takim przygotowaniu jajeczek możemy dziecku wręczyć
flamastry do rysowania po jajeczku, bibułki, lub kolorowy papier lub papierowe
kolorowe serwetki, sznurek a nawet kawałki materiału czy liście żywych
roślinek, klej lub surowe białko, nożyczki i pędzelek. Oczywiście w ten sposób
może nasze dziecko ozdabiać też jajka niebarwione. Co do sposobu, jak i czym i
w jaki sposób ozdabiać nie będę opisywać to będzie inwencja wasza i waszych
maluchów.
Dalsza cześć mojego posta to przepisy które między innymi mam zamiar wykorzystać w te święta. Sernik mojej mamy, oraz mazurek. Przepis na mazurek jest zlepkiem kilku przepisów i będę w takiej formie wykonywać go po raz pierwszy, także uprzedzam że przepis nie jest jeszcze wypróbowany. Niemniej pod koniec tygodnia gdy za niego się wezmę postaram się umieścić zdjęcia i potwierdzić jego poprawność.
Sernik
2 kg sera
zapach pomarańczowy
12 jaj
skórka pomarańczowa
rodzynki (namoczone wcześniej w gorącej wodzie i
odcedzone po minimum 15 min)
cukier wanilinowy
0,5 kg cukru
20 dkg masła
4 łyżki kaszy manny
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 budynie śmietankowe
szczypta soli
duża paczka herbatników do wyłożenia formy do pieczenia
duża paczka herbatników do wyłożenia formy do pieczenia
Zamiast mąki ziemniaczanej może być dodatkowy budyń
Cukier i żółtka ucieramy. Białka ubijamy. Do żółtek
dodajemy zapach, sól, masło. Kaszę i budyń oraz mąkę dodajemy do sera. Ucieramy
a następnie dodajemy do żółtek. Wrzucamy skórkę pomarańczową i rodzynki. Na
koniec dodajemy białko. Pieczemy w temperaturze 180 st.
Mazurek pomarańczowy
ciasto:
1kg mąki
4 żółtka
1szkl. śmietany
1 proszek do pieczenia
400 g margaryny
polewa:
2 pomarańcze
6 łyżek cukru
pół słoiczka dżemu morelowego
3-4 goździki utłuczone w moździerzu
tabliczka czekolady mlecznej
migdały do ozdoby
Zagniatamy ciasto, rozwałkowujemy na ok. 1cm i
wycinamy kształt mazurka. Brzegi smarujemy białkiem i przyklejamy brzegi.
Możemy też wywinąć ranty. Kłujemy ciasto widelcem w kilku miejscach, robiąc
ujście dla powietrza z ciasta. Ciasto wyrośnie wówczas równo, nie porobią
się górki.
Pieczemy w temperaturze 220 st. na słomkowy kolor.
Umyte pomarańcze gotujemy, aż skórka zrobi się miękka
(ok. 30 minut). Kroimy je następnie w drobną kostkę. Na patelnię przesypujemy
cukier, a gdy się zacznie topić, wrzucamy na niego pokrojone pomarańcze wraz z
sokiem, który się z nich uwolnił w trakcie krojenia. Smażymy przez 15-20 minut,
a następnie dodajemy dżem morelowy, goździki i smażymy jeszcze, aż masa
zgęstnieje.
Gorącą masę pomarańczową wykładamy na upieczone
ciasto, równomiernie rozsmarowujemy i polewamy topioną w kąpieli wodnej
czekoladą mleczną. Ozdabiamy migdałami.
niedziela, 2 marca 2014
Szybkie smakołyki - obłędna słodycz
Macie zły dzień, marzycie tylko o ogromnej ilości słodyczy, kalorii, deserze, który was zabierze w obłoki a wasze biodra długo o tym nie zapomną, jednocześnie wcale nie macie siły i chęci na stanie w kuchni - mam dla was odpowiedni torcik. Przepis dzięki Justynie. Jutka dziękuję moje życie i waga zmieniły się bezpowrotnie dzięki twojemu przepisowi ;)
Składniki:
350 g herbatników
40 g masła
puszka masy krówkowej
2 duże banany
500 g serka mascarpone
200 ml śmietany 30-36%
sok z cytryny
kakao/czekolada
Herbatniki miażdżymy w malakserze (im wilgotniejsze tym lepsze), dodajemy stopione masło aż do powstania jednolitej masy ( ja dodaje ździebko ciepłej wody żeby nawilżyć masę i aby się łatwiej rozprowadzała w formę). Powstałą masę wykładamy na tortownicę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia (bez papieru możecie mieć problem z wyjęciem gotowego ciasta).
Puszkę z masą krówkową wkładamy na chwilę do wrzątku. Masę krówkową rozprowadzamy na masie herbatnikowej. Na wierzch układamy pocięte w plastry banany i skrapiamy sokiem z cytryny.
Serek mascarpone miksujemy na niskich obrotach ze śmietaną tylko do momentu wymieszania i wykładamy na banany. Wierzch obsypujemy kakaem lub startą czekoladą i wkładamy do lodówki na tyle czasu na ile wasze ślinianki pozwolą.
wtorek, 25 lutego 2014
Smakołyki - ciasto dziad
Dopiero co wróciliście z wojaży, jutro goście a szafkach pusto, potrzebujecie niebanalnego ale prostego ciasta, takie właśnie jest ciasto dziad, oczywiście podebrane ze strony rodzice.pl
Składniki
4 duże jabłka
3/4 szklanki oleju,
1 szklanka cukru
2 szklanki maki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
4 jajka
1 cukier waniliowy
zapach cytrynowy
1 szklanka orzechów włoskich
pól tabliczki gorzkiej czekolady
Jabłka obrać i pokroić w kostkę, zalać olejem, cukrem i zapachem, wymieszać i odstawić do lodówki na minimum godzinę. Akurat zdążycie ogarnąć dzieci, rozpakować się lub parę innych rzeczy które na pewno znajdą się do roboty przed przybyciem gości.
Po tak spożytkowanej godzinie wymieszać jabłka z reszta składników (czekoladę połamać w mniejsze kawałki, orzechy jak kto lubi mogą być mniejsze lub większe)
Piec w temperaturze 180 stopni 60 minut.
Smacznego!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














